Blog
Nie rozumiem, dlaczego ....
Anka K
Anka K Niezależnie myśląca
7 obserwujących 61 notek 152239 odsłon
Anka K, 14 kwietnia 2017 r.

Moje camino do Santiago de Compostela

840 1 0 A A A

santiago-290     santiago-293
Kościół Santa Maria del Camino z XII wieku

W Carrión de los Condes znajduje się Monasterio de Santa Clara z XIII wieku, na terenie zabudowań klasztornych znajduje się jedno z najlepszych albergue na tej trasie prowadzone przez siostry zakonne. Tylko tutaj miałam pokój 2-osobowy. We wszystkich schroniskach przydział osób do wspólnego pokoju jest przypadkowy, nie jest uwzględniana płeć, wiek ani narodowość.

    

 


7.10.2008: Kiedy wychodziłam z  Carrión de los Condes czułam się przeziębiona, dodatkowo  zaczął padać drobny deszcz. Wszystkie sklepy i bary były jeszcze zamknięte, a więc pomimo deszczu wyszłam w drogę. Nie przewidziałam, że deszcz będzie padał cały dzień, a trasa będzie prowadziła niezadrzewionymi polami, bez możliwości krótkiego odpoczynku.

santiago-299    

Po dotarciu do najbliższego Albergue de Peregrinos Camino Real w wiosce Calzadilla de la Cueza (ok.18 km) miałam  suche jedynie kilka rzeczy, które włożyłam do torebki plastikowej. Na drogę plecak zasłoniłam płaszczem nieprzemakalnym, który na silnym wietrze szybko podarł mi się. Nieprzemakalna kurtka, nieprzemakalny plecak, nieprzemakalne buty - nic nie zdało egzaminu.


9.10.2008: Często docierałam do rozwidlenia trasy na dwie możliwe drogi. Tego dnia wiedziałam, że idąc przez Bercionos del Real Camino po 18 km będę miała schronisko. Można było iść inną drogą, na której schronisko miałabym dopiero po ok. 50 km.  We wsi Calzada de Coto spytałam się miejscowej Hiszpanki o drogę i poszłam wg jej wskazówek. Od początku tej trasy czułam niepokój, że idę w złym kierunku. W punkcie pokazanej na fotografii postanowiłam wyciągnąć swoje internetowe wydruki, aby sprawdzić trasę.

.santiago-342

Niestety szłam niewłaściwą drogą. Od roztaju dróg przeszłam już około 10 km, za dużo aby się wracać. Postanowiłam iść na azymut przez las, wierząc że Duch Święty wskaże mi właściwą drogę.  Trasa na wyczucie była nietypowa, przez las, pola, wokół ani jednego budynku.  Po przejściu około 8 km zobaczyłam na horyzoncie miasteczko El Burgo Ranero.  Udało mi się wrócić na Camino de Compostella w najlepszym punkcie.

santiago-349

W El Burgo Ranero trafiłam do wyjątkowo sympatycznego schroniska Albergue Municipal Domenico Laffi, gdzie pielgrzymi mogli skorzystać ze wspólnej kolacji oraz jedynej na trasie wspólnej ekumenicznej wieczornej modlitwy. Atmosfera była tu szczególna, gospodarze byli z nami cały wieczór. Jedynie w tym miejscu nie miałam podanej ceny za nocleg, na ścianie wisiała puszka na dobrowolne datki.

Ciężki dzień zakończył się bardzo miło. W schronisku tym jedynie spotkałam Polkę, z która mogłam serdecznie porozmawiać. Kolejnych Polaków spotkałam dopiero w Santiago de Compostela.

santiago-353     santiago-360


10.10.2008: Tego dnia praktycznie cały dzień szłam polami, był upał. Wzdłuż drogi Hiszpanie posadzili drzewka. Każda sadzonka była sztucznie nawadniana.

santiago-369     santiago-371

Na nocleg zatrzymałam się w małym zaniedbanym miasteczku Religios. Był tu bar pobudowany około 1900 roku z cegieł własnej roboty i prowadzony od tego czasu przez jedną rodzinę. Właściciel baru z dumą opowiadał mi historię jego lokalu.

    

Od Religios przez kilka dni spotykałam najmłodszego pielgrzyma, który wędrował w plecaku mamy. Ojciec niósł wielki "rodzinny" plecak. Razem z nimi szła babcia, którą widzimy na zdjęciu z najmłodszym pielgrzymem.

Trasę do Santiago de Compestello można pokonywać pieszo, na rowerze lub na koniu. W Religios poznałam wyjątkowo sympatycznego Hiszpana, zawsze uśmiechniętego, który podróżował rowerem. Był to 30-letni Hiszpan z jedną nogą krótszą o około 15 cm.


12.10.2008: Leon, największe miasto na mojej trasie o ciekawej zabudowie.

santiago-393     santiago-400               
 
Katedra z XIII wieku                                    Klasztor San Marcos z XVI–XVIII w.

 Nocowałam sama w Albergue la casa del camino, dziwno to było uczucie. Dodatkowo miałam tam do własnej dyspozycji komputer z dostępem do internetu.

    


13.10.2008: Na trasie często stały butelki z wodą dla pielgrzymów, ale spotkałam się również z wystawionymi owocami i herbatnikami. Na fotografii obok na stoliku leży pieczątka, aby móc sobie ostemplować paszport pielgrzyma. Każdy pielgrzym przed wyjściem w trasę zaopatruje się w tzw. paszport pielgrzyma, w którym zbiera pieczątki potwierdzające trasę swojej wędrówki. Paszport ten upoważnia go do korzystania z noclegów w tanich schroniskach.

santiago-423        santiago-560

 Wśród pielgrzymów i spotykanych Hiszpanów czułam dużą serdeczność. Byłam osobą starszą w porównaniu do większości z nich, zdecydowanie słabszą fizycznie od 30, 40-letnich mężczyzn. Wiele razy słyszałam pytanie, czy nie jest mi potrzebna jakaś pomoc. Wieczorem w schronisku naturalne było częstowanie się nawzajem przygotowaną kolacją.

Tego dnia nocowałam w Albergue Las Aguedes w Astordze. Sznurki z suszący praniem to stały widok każdego wieczoru. Pielgrzym max ogranicza ciężar plecaka, a więc systematycznie pierze. W Hiszpanii w godz. 17-19  świeci jeszcze silnie słońce i jest wiaterek. Pranie po kilku godzinach jest suche.

Skomentuj Obserwuj notkę Napisz notkę Zgłoś nadużycie
NEWSY - TOP 5

O mnie

Interesuję się współczesną historią, psychologią społeczną i turystyką.

Mamy rok 2017, 500-rocznica reformacji, 300-rocznica ujawnienia się masonerii i 100-rocznica objawień w Fatimie. W ostatnich latach nasiliło się tempo niepokojących zmian na świecie.

Na swoim blogu pragnę wychwycić epizody, które ilustrują współczesną historię.

Ostatnie notki

Obserwowane blogi

Najpopularniejsze notki

Ostatnie komentarze

  • Nie wiem, czy s. Elwira może już przyjeżdżać do Medjugorje. Cenacolo tzn. Wieczernik, a...
  • Na ten sam temat:...
  • @STARY CZŁOWIEK ZNAD RZEKI ... To co gasili strażacy na filmie, który na okrągło...

Tagi

Tematy w dziale Rozmaitości